Posts Tagged ‘serifovic’

Alessandra Serifovic

2008-02-15

Gdy prawie rok temu w pijanym widzie wydzierałem się, że ma wygrać lesba i już, do głowy by mi nie przyszło, co ona będzie wyprawiać parę miesięcy później.

Historia uczy, że pojebana ciota jest gorsza niż wojna. Jak ktoś nie wierzy, niech sobie ponownie poczyta gazety z lat 2006-2007.
Historia uczy też, że co poniektórym odbija szajba wskutek nadmiernego sukcesu – i to jest chyba przypadek Mariji Serofovic. Rok temu uważałem, że skoro z faszystowskiej Serbii przyjechała lesba, to dla dobra tamtejszego ciotolandu powinna wygrać. Po to choćby, aby nie powtarzały się takie scenki.

Ogólnie rzecz biorąc już chyba tylko Strzałka może miec tyle pałera, żeby nadal lubić ten kraj i ten naród po takich obrazkach. 🙂

Wracając do tematu: w Serbii tli się wciąż wewnętrzny konflikt o Kosovo. Trwa on zarówno w codziennych kłótniach i zdarzeniach jak i ostatniej kampanii wyborczej, w której starły się siły prozachodnie i nacjonalistyczne. Wygrał chwilowo Zachód.
Wbrew popierającej faszystów nacjonalistce Serifovic.

Ch** mnie obchodzi że jest Cyganką i miała problem z Kosovem jako takim. Mogła wybrać Euro, wybrała wizję. I niech w tej wizji zemrze w zapomnieniu – jak najszybciej po ostatnim występie w Belgradzie.

Przypomina mi się inna lekcja historii: gdy Marlena Dietrich uciekła z hitlerowskich Niemiec, próbowano ją czymś zastąpić. Wymyślono, że faszystowską divą będzie Zarah Leander. No i była, wtedy wielka, dziś kompletnie zapomniana.
Coś w tym jest, że faszyści muszą mieć jakieś swoje divy – polscy wybrali sobie Justynę Steczkowską, której słowa „Życzę wam, byście żyli w państwie prawa i sprawiedliwości” wciąż brzmią mi w uszach niczym zgrzyt pazurów po styropianie. Godnie zastępuje Beatę Kozidrak, która, przypomnijmy, na szczęście już umarła i artystycznie milczy.

Idę włączyć coś na zagłuszanie – już nawet Paris Hilton będzie lepszym rozwiązaniem.