Posts Tagged ‘Samsung’

Gdy magia powraca

2010-02-26

Panasonic VIERA P906iPamiętacie moje narzekania, że do dzisiaj nie ma na rynku żadnego telefonu, który choć w przybliżeniu byłby tak dobry jak Panasonic VS6? Małżonek IP podpowiedział wówczas: poczekaj, Panasonic ma już w Japonii tyranozaura, który zmiecie wszystkie szajsungi.
I miał rację.

Intro: VIERA – trade mark firmy Panasonic Corporation, powstały w wyniku skrótu ze słów Video Era, znany w Europie z telewizorów plazmowych Full HD i HD Ready.

Problem w tym, że to absolutne cudo japońskiej technologii jest na Europę… zbyt nowoczesne.
To, że ma wbudowany GPS i WiFi 7 Mbit to w ogóle nie jest temat. Ale rozdzielczość jego ekranu wynosi… 854×480. Czterystu osiemdziesięciu to te nasze euroazjatyckie zabawki nie mają nawet na szerszym brzegu.

Ma wbudowany tuner MPEG-4, dzięki czemu można na nim oglądać telewizję cyfrową w standardzie, którego w Europie nawet jeszcze nie ma. Podobno Polska dzięki swojemu cywilizacyjnemu zapóźnieniu będzie pierwsza. 🙂

Ekran ma rozdzielczość Full VGA na ekranie 3,1 cala przy kontraście 4000:1. Kolorów oczywiście 16 milionw, no jakże by inaczej.

Procesor jest szybszy niż w PlayStation Portable i gry symulujące wyścigi chodzą na nim jak złoto. Dla fanów dodam, że Mario Bros również.

Aparat fotograficzny robi odlotowe zdjęcia dzięki CMOS. W czasie gdy europlebs goni za nonsensownymi 12 megapikselami na malutkiej matrycy, Panasonic dał w ledwie pięciomegowym aparacie możliwość zrobienia zdjęć jakości prawie lustrzanki. Nic dziwnego, w końcu mój pięcioletni VS6 (2 Mpix) robi lepsze zdjęcia niż Sony Ericsson C902.

Przeciętny „górnopółkowy” eurozłom nagrywa filmy z prędkością ledwie 15 klatek na sekundę – Panasonic robi ich 30 przy rozdzielczości 640×480. Żadnych przeskoków.

Czy wspomniałem o wielopunktowym autofocusie, dzięki któremu zdjęcie grupy osób zawsze wychodzi z ostrymi twarzami?

A zatem plebejusze niech sobie kupują te iPhony, Omnie, Satio czy inny shit. Ja zamierzam się modlić tylko do jednego, jedynego aparatu na świecie:

Panasonic VIERA P906i

Nie, to nie jest nadruk. To jest drugi, zewnętrzny wyświetlacz. Napis 2300 (godzina) jest po prostu wyświetlony na czarnym tle:
(na wszystkie zdjęcia można i należy kliknąć)

Panasonic VIERA P906i

Ready to Home Cinema:

Panasonic VIERA P906i

I żeby nie być gołosłownym, oto dwa zdjęcia zrobione tym aparatem, ale w ZMNIEJSZONEJ rozdzielczości (do 3,7 Mpix).

Pierwsze: tak wygląda tryb MACRO, przy którym nawet mój Olympus się chowa:

Photo by Panasonic VIERA P906i

A tak wygląda portrecik zwierzątka:

Photo by Panasonic VIERA P906i

Myślisz pewnie, że to cudo jest wielkie, ciężkie i niewygodne? No cóż, waży 143 g, bateria trzyma w codziennym użytkowaniu od 3 do 5 dni a w ręku leży całkiem przyjemnie. Co widać na filmiku testowym, nakręconym przez jednego ze szczęśliwych posiadaczy:

Panasonic VIERA P906i, Panasonic Corporation, 2008
cena: ok. 2000 zł (eBay)

LG Prada, Samsung Armani…

2008-05-09

Garfield - new cellular phone

Sterroryzowało mnie Google. Codziennie na tego bloga wchodzi po kilka osób szukających informacji o wymienionych w tytule markach. Złamałem się po prawie miesiącu i postanowiłem dopisać posłowie do mojego tekstu o booooooskich aczkolwiek kompletnie nonsensownych telefonach:

1. Zarówno LG Prada jak i Samsung Armani mają słabe baterie: producenci kłamią jak Ziobro, w rzeczywistości przy standardowym używaniu trzeba je ładować co drugi dzień.

2. Jak rozwaliłeś ekran dotykowy, możesz zapomnieć o naprawie. Jest ona możliwa, ale będzie kosztować więcej, niż zakup nowego aparatu na eBayu czy innym Allegro. Następnym razem kup Nokię za 50 złotych i nią się napier*alaj pod dyskoteką. 🙂

3. Ani LG Prady ani Samsung Armaniego nie mają GPS i nie ma możliwości zainstalowania żadnej aplikacji tego typu: odbiornik GPS to nie sam software, ale również moduł elektroniczny – a te aparaty po prostu go nie mają i już. Nie wszystko z dużym ekranem ma głupie zabawki; nawet jeśli to coś samo w sobie jest głupią zabawką. 🙂

4. Trzeba być idiotą, żeby kupować Armaniego w Erze, która liczy sobie za niego 2.800 złotych podczas gdy nie zablokowany, półkowy telefon można kupić w sklepach internetowych (w Polandii) za 1.350 zł, na Allegro za 1.100 a w Londynie za równowartość poniżej tysiąca złotych.
O osobach myślących nad podpisaniem cyrografu za 300 zł miesięcznie w zamian za obniżkę ceny aparatu do 400 zł wspaniałomyślnie wypowiadać się dzisiaj nie będę; język mój obelżywy zachowam na inne okazje.

5. USB driver do Samsunga P520 (czyli Armaniego) można znaleźć na stronie producenta, tamże jest również wielojęzyczna instrukcja obsługi.

Howgh.