Posts Tagged ‘Potts’

Czy ślepa ma talent?

2008-09-25

Żeby było jasne: piszę „ślepa”, bo jest ślepa. Mówię „głuchy”, bo są głusi. O sobie mówię „ciota”, bo jestem ciotą a o kaczyńskim mówię „faszysta” bo to jest faszysta. Mam prawo używać tych okresleń z prostego powodu: bo znam osobiście ślepych, głuchych, cioty a nawet paru faszystów. Nie wszyscy mają takie szczęście w życiu. 🙂

Wróćmy zatem do pytania z tytułu: czy ślepa ma talent? Obejrzałem sobie odpowiedni fragmencik i poczułem się lekko zdruzgotany. To jest żenujące. Jak trafnie skomentował któryś z onetowiczów „ślepota zawsze wzruszała ludzi”. Niestety ta kobita jest typowana na zwycięzczynię show, co kompletnie mi nie odpowiada i mnie denerwuje.

Wszystko, co widzimy w „Mam talent” jest od A do Z realizacją formatu. W grubej, kupionej za furę pieniędzy, księdze znajdziemy wszystko – nawet dokładne określenie, w której minucie Foremniak ma zaryzykować pęknięcie szwów po ostatnim naciąganiu. Które to naciąganie, nawiasem mówiąc, już na nią nie działa lub było zdecydowanie zbyt dawno.
W księdze tej jest wszystko: genialna dziewczynka z głosem jak dzwon, „niezwykły” akrobata, golizna męska, golizna damska, koszmarni transwestyci, kiczowate półporno. Wszystko to było już rok temu w „Britain’s Got Talent”, przy czym wyspiarski zwycięzca rzeczywiście miał kawałek (nie za duży, ale jednak) głosu. Nasza ślepa nie ma, ale jest idealną personifikacją złego gustu tego narodu: niepełnosprawna, bez talentu, za to katolka od Rydzyka pełną gebą. No czysta żywa Madzia Buczek z przezabawnego pseudo-skandalu z Kazią Szczuką w roli głównej.
Stawiają na nią, ponieważ jest personifikacją marzenia wszystkich rozmodlonych mieszkanek ściany wschodniej o Kopciuszku (na polskie warunki rzecz jasna). Tak samo Paul Potts był personifikacją zwykłego, brzydkiego faceta ze sklepu na rogu, który wskoczył na wyżyny.

Niestety, realizacja formatu szwankuje. Porównajcie sobie fragment z „Ave Marią” a potem obejrzyjcie jeszcze raz (bo zapewne już go rok temu widzieliście, podobnie jak 34 miliony innych ludzi) clip z występu Pottsa:

Od razu rzuci wam się w oczy, że TVN próbował nieudolnie zrealizować prikazy płynące ze Świętej Formatowej Księgi: te najazdy, te przerzutki na publiczność, to wmiksowanie nieodłącznej łezki w oku. Tyle tylko, że to strasznie takie wsiowe jest.
Nawet dwa klauny zza kulis jakoś mniej naturalne niż w oryginale.
I światełka jakieś takie z wyprzedaży.

A zatem zapraszam do obejrzenia:
1. Naszej ślepej, która NIE MA talentu.
2. Ich sprzedawcy z salonu telefonów komórkowych.
3. Złośliwie podaję też linka do „Ave Maria” w wykonaniu Paula Pottsa, żebyście już ostatecznie wychwycili ten ogrom różnicy, dla której uważam tę polską Anię czy jak jej tam za beztalencie.

Szacuneczek dla Wojewódzkiego, któremu przez gardło nie przeszły żadne zachwyty nad tym żenującym kiczem. Chociaż księga nakazywała – to też widać po komentarzu Simona Cowella.

A oto bonusy dla tych, co właśnie mają przerwę w pracy, piją kawkę i chcieliby miło spędzić czas:
Tutaj zobaczysz, jak wyglądał Potts już po tym, jak rozszarpały go demony stylizacji
Tutaj obejrzysz wielki, ekstremalnie kiczowaty finał
Tutaj występ dla królowej. Potts miał szczęście: wystąpił przed królową brytyjską, nie kaczyńską.
– A tutaj zobaczysz dokładnie to, co znajdzie się w kolejnych odcinkach „Mam talent”. Bo tu niczego nowego format nie dopuszcza – miłej zabawy.