Posts Tagged ‘porno’

Blogi

2010-03-14

Blogi mają to do siebie, że pojawiają się i umierają w sposób zupełnie nieprzewidywalny. Czytujesz sobie regularnie, czytujesz, nagle następuje merytoryczny kolaps i po paru miesiącach koniec pieśni. Daleko nie szukając, mam wrażenie, że Padłocycka jest właśnie na pierwszym etapie schyłku.

Jako że jednak lubię sobie raz na jakiś czas poświęcić cały dzień na czytanie wyników pracy obcych neuronów, zatem zabieram się za grzebanie i odnajdywanie igieł w stogu siana.
Szczerze mówiąc zawsze mam nadzieję, że trafię na jakiś fajny pornograficzny blog. Niestety mają one to do siebie, że autorom szybko wyczerpują się pomysły i blog zanika. Tymczasem mnie takie genetowskie grzebanie się we flakach, spermie, brudzie i tak dalej mimo upływu lat wciąż ciekawi. Pewnie dlatego, że nigdy niczego takiego w życiu nie przeżyłem i nie zanosi się na zmianę.

Pierwszym blogiem porno, który uwielbiałem przez całe lata jest rzecz jasna Onanista. Na szczęście można poczytać jeszcze archiwum, bo notki z ostatnich dwóch lat spokojnie można sobie odpuścić.
Drugim, moim zdaniem rewelacyjnym porno blogiem jest agata-szmata. Też już raczej nie żyje. Ale szalenie mi się podobały zabawy lingwistyczne autora i pewnie jeszcze do jego archiwum kiedyś wrócę.
Ostatnim odkryciem jest antek, który jednak nie sięga szczytów językowych. Ma za to inną zaletę. Zdarzenia jego porno notek są umiejscowione w Łodzi. Uśmiech z gęby mi nie schodzi, jak czytam te opisy parku przy Fabrycznym. 🙂 A druga zaleta: blog powstaje nadal.

I z zupełnie innej beczki. Jak wiadomo, nie lubię kobiet, ani w życiu ani w blogosferze. Tymczasem trafiłem na perfekcyjny blog Hameryka, tworzony przez nauczycielkę języków w jednym z amerykańskich miast. I jest to świetne źródło informacji o społeczeństwie tego kraju, na dokładkę doskonale zaaranżowane. Notki nie powstają często, ale są miniaturkami literackimi: początek, rozwinięcie, często zaskakujący finał. Takie – cudowne w czytaniu – fotografie, nieco Allenowskie. I znacznie lepsze od kiepskich acz rozreklamowanych wypocin takiego na przykład Janusza Głowackiego. Polecam serdelecznie.

I idę czytać następne blogi, odłożone w zakładce „Blog-future”.
C.D. zapewne N.