Posts Tagged ‘polska’

Zajebiste

2010-12-14

Może nieco starawe, ale jeszcze dłuuugo nie będzie przeterminowane:

Amator kwaśnych jabłek

Świetna kampania

2010-11-16

Jeżeli ktoś jeszcze tego nie widział, oglądamy film a potem klikamy na banerek na dole.


Miłość nie wyklucza - żądamy ustawy o związkach partnerskich!

11 listopada

2010-11-13

Miało być o akcji „Miłość nie wyklucza”, ale ta sprawa musi zejść na drugi plan po święcie niepodległości.

Co tu dużo komentować, lubimy czy nie, wszyscy jesteśmy Biedroniami:

Święto Niepodległości

Radziszewska i puszka Pandory

2010-09-22

No i masz, Radziszewska otworzyła puszkę Pandory… Polecam lepszych specjalistów od PR-u, bo ci są kiepskawi. 🙂

Papież wrogiem ludzkości

2010-09-21

(…)

Nieszczęsny fakcik, że Joseph Ratzinger wstąpił do Hitlerjugend, jest przedmiotem powszechnie dochowywanego moratorium. Jak dotąd sam go przestrzegałem. Jednak, po oburzającym przemówieniu papieża w Edynburgu, w którym obwiniał ateistów za Hitlera, nie można oprzeć się uczuciu, że rzucił rękawicę. Słyszeliście, co powiedział?

Za naszego życia pamiętamy jak Wielka Brytania i jej przywódcy stali przeciwko nazistowskiej tyranii, która chciała wymazać Boga ze społeczeństwa i odmawiała wspólnego człowieczeństwa wielu, a szczególnie Żydom… Kiedy rozmyślamy nad otrzeźwiającymi lekcjami ateistycznego ekstremizmu dwudziestego wieku…

(…)
Jest prawdopodobnie zbyt wysokim wymaganiem, by 15-letni Ratzinger przejrzał nazistów. Jako pobożny katolik miał wbite do głowy, wraz z katechizmem, obrzydliwą ideę, że wszyscy Żydzi są odpowiedzialni za zabicie Jezusa — oszczerstwo „zabójców Chrystusa” — odrzucone dopiero przez II Sobór Watykański (1962-1965). Psychika niemieckiego katolika była w owym czasie przesiąknięta odwiecznym antysemityzmem.

Adolf Hitler był rzymskim katolikiem. A przynajmniej był rzymskim katolikiem w tym samym stopniu co 5 milionów tak zwanych rzymskich katolików dzisiaj w naszym kraju. Hitler bowiem nigdy nie wyrzekł się swojego otrzymanego przy chrzcie katolicyzmu, który niewątpliwie jest podstawą liczenia 5 milionów rzekomych brytyjskich katolików dzisiaj. Nie można mieć tego na oba sposoby. Albo macie 5 milionów brytyjskich katolików, w którym to wypadku macie także Hitlera. Albo Hitler nie był katolikiem, w którym to wypadku musicie podać uczciwą liczbę rzeczywistych katolików w dzisiejszej Wielkiej Brytanii — liczbę tych, którzy naprawdę wierzą, że Jezus zamienia się w opłatek, jak to przypuszczalnie wierzy były profesor Ratzinger.

(…)

Joseph Ratzinger jest wrogiem ludzkości.

Jest wrogiem dzieci, których ciała pozwalał gwałcić i zachęcał, by zakażać ich umysły poczuciem winy. (…)

Jest on wrogiem homoseksualistów, narzucając na nich ten rodzaj bigoterii, jaką kościół dawniej rezerwował dla Żydów.

Jest wrogiem kobiet — zakazując im kapłaństwa, jak gdyby penis był zasadniczym narzędziem obowiązków duszpasterskich. (…)

Jest wrogiem prawdy, propagując bezczelne kłamstwa o prezerwatywach nie chroniących przed AIDS, szczególnie w Afryce.

Jest wrogiem najbiedniejszych ludzi na planecie, skazując ich na zbyt duże rodziny, których nie mogą nakarmić i trzymając ich w ten sposób w więzach wiecznej nędzy. Nędzy, która kontrastuje z obscenicznym bogactwem Watykanu.

Jest wrogiem nauki, blokując niesłychanie istotne badania nad komórkami macierzystymi nie z powodu moralności, ale przednaukowych przesądów.

(…)

Na koniec, co jest moją najbardziej osobistą troską, jest on wrogiem edukacji. Całkiem niezależnie od długotrwałych szkód psychicznych spowodowanych poczuciem winy i strachem, które osławiły edukację katolicką na całym świecie, on i jego kościół szerzą zgubną dla edukacji doktrynę, że dowody są mniej wiarygodną podstawą przekonań niż wiara, tradycja, objawienie i autorytet — jego autorytet.

Richard Dawkins, 19 września 2010

Pełny tekst: Racjonalista.pl

To straszne

2010-09-16

Zabrali krzyż. I jak teraz mamy żyć?!

Odliczanie

2010-07-22

Trzymajcie kciuki, please.

Sondaż pederastyczny

2010-07-04

Wybory

2010-06-14

Parę osób już mnie zapytało, jakim cudem nie napisałem jeszcze nic o wyborach prezydenckich. W końcu zawsze coś się na takie tematy pojawiało. A ja po prostu nie bardzo wiem, co mam zrobić.

Nie jestem w stanie znieść Napieralskiego w żadnej postaci. Jest to persona, która nigdy nie dostanie mojego głosu, choćby się waliło i paliło. Szmajdzińskiemu może bym i pomógł, ale temu cwaniaczkowi – nie. I w tym momencie sami już rozumiecie, że „Houston, mamy problem”.

Plankton polityczny zwykle mnie interesował, ale już nie tym razem.

Przeczytałem wywiad z Kingą Dunin na Innej Stronie, wskutek czego jestem już całkowicie przekonany, że coś jej poszło nie tak z klepkami w głowie. Są dwie rzeczy w życiu społecznym, których nigdy nie akceptowałem i już na starość nie zaakceptuję: absencji wyborczej oraz świadomego oddawania nieważnego głosu. Do czego Dunin namawia. Tyle, że ja byłem kilkakrotnie członkiem komisji wyborczej i doskonale wiem, co się z takimi głosami dzieje. Lądują na kupce pod kartonikiem „ŚMIECI”, razem z „listami do redakcji”, wierszykami, rysuneczkami i innym gównem. Nikt tego nawet nie czyta, bo w środku nocy wszyscy myślą o jak najszybszym zakończeniu pracy a nie zgłębianiu wypocin bez właściwego krzyżyka w kratce. Szkoda czasu na łażenie do lokalu wyborczego w kwestii takich niedorzecznych „sygnałów obywatelskich”.

Kiedyś Henryka Bochniarz powiedziała świetną rzecz: „nigdy nie jest głosem zmarnowanym pokazanie, w jakiej Polsce chcemy żyć”. Ale wśród kandydatów w obecnych wyborach nie ma nikogo, kto oferowałby Polskę w jakiej chciałbym żyć.

Patrząc na to, co się wokół dzieje widzę wyraźnie, że istnieją tylko dwie opcje. Albo Komorowski wygra w pierwszej turze, albo po drugiej będziemy mieli prezydenta kaczyńskiego. Cały elektorat lewicowy i radiomaryjny, łącznie będzie to jakieś 12-14% głosów, przeniesie się na pisofaszystę. Bo to jest to samo proautorytarne lewactwo, tylko jedno rozmodlone a reszta mniej. Głupie zaś – w całości.

I dlatego, jeżeli nie będzie jakiejś kolejnej bomby, zagłosuję na Komorowskiego. Prawdopodobnie się nie uda i trzeba będzie dalej wprowadzać w życie plan emigracji na początku przyszłego roku. Trudno.

Ku pokrzepieniu serc

2010-04-16

TVN spieprzył koncertowo jeden z najlepszych formatów komediowych pierwszej dekady XXI wieku. Dlatego też ktoś, kto oglądał tylko tę nieszczesną „Brzydulę”, w ogóle nie zrozumie o co chodzi. Przede wszystkim dlatego, że postać Justina, syna Hildy, została po prostu wycięta. A dla reszty (no dobra, może trochę mało zaskakujący) surprajs z ostatniego odcinka. Oglądamy w całości i NIE przewijamy!