Posts Tagged ‘LGBT’

Święto faszyzmu

2014-11-12

– Chodźmy gdzieś, przecież święto faszyzmu jest tylko raz do roku!

– E tam. Ale gęsinę bym zjadł.

Na gęsinę niestety się nie załapaliśmy (ileż razy mam narzekać, że nie cierpię OFFa?), za to załapaliśmy się na stadne oblewanie… właściwie nie bardzo wiem czego. Ale udało nam się nie pokłócić, nie upić a spędzić w szóstkę urokliwe knajpiane popołudnie z dala od polskiego katofaszyzmu.

Po raz n-ty przeprowadziliśmy też dyskusję o braku sensownego miejsca LGBT w tygodniu. Jakoś Łódź nie ma do tego szczęścia. A gdy słyszę „karaoke”, mam ochotę wymiotować. Niestety coś, co było przyjemne dwa razy w tygodniu jest nie do zniesienia w koło Macieju. Tektura jest zwykłym hipsterskim plejsem, więc się do takiej roli nie nadaje. To co nam zostało? Nic niestety. Włóczymy się po jakichś coraz dziwniejszych knajpach osiadłych w coraz odleglejszych miejscach. Ale jak to mawiał Eguś: póki dużo wódki i mało soku, póty w sercu nadzieja.

Czego i wam życzę. 🙂

Geje i lesbijki. Życie i kultura

2009-11-09

Robert Aldrich: Geje i lesbijki. Życie i kulturaNa pierwszy rzut oka potężna księga pod redakcją Roberta Aldricha mogłaby zasługiwać na miano encyklopedii homoseksualizmu na przestrzeni wieków. Dopiero po jej przeczytaniu widzimy jednak, że ta imponująca pozycja jest w gruncie rzeczy tylko zalążkiem, indeksem po historii gejów i lesbijek. Wyszła w Polsce jako pierwsze wielkie dzieło poświęcone naszej przeszłości i dzięki temu zbiera bonusowe zainteresowanie – choć nie jest ani pierwszym ani najlepszym tego typu wydawnictwem na świecie. Jest jednak doskonałym wstępem do samokształceniowego poszukiwania wiedzy, o której nikt nigdy w szkole czy domu nam nie mówił.

Jest to antologia esejów napisanych pod redakcją profesora historii europejskiej. Brzmi strasznie, ale w rzeczywistości jest napisana prostym językiem i nie oczekuje od czytelnika jakiejkolwiek wcześniejszej wiedzy w temacie.
Konstrukcja antologiczna wymusza podział nielinearny. Oczywiście podstawowe zasady są tu zachowane – zaczynamy od kultur starożytnych i powoli zbliżamy się do współczesności. Mniej więcej w okolicach XVIII wieku linearność zostaje złamana – czytamy teksty o homoseksualizmie w kulturach zupełnie nam nieznanych (Bliski Wschód, Chiny, Japonia, Ameryka Południowa, Afryka i tak dalej), które częściowo przenoszą nas w te i we wte o jakieś 200 lat. Odmitologizowuje legendę „wspaniałej” kultury arabskiej i tureckiej, zafałszowanej ponad sto lat temu.

Eseje poświęcone XIX i XX wiekowi rozbijają linearność jeszcze bardziej. Odrębne rozdziały poświęcone lesbijkom rozświetliły mi w mózgu mroki niewiedzy. Nigdy wcześniej nie interesowałem się lesbijkami (no bo niby czemu miałbym?) a teraz przynajmniej chwytam, jakie są ich główne problemy i czym różni się emancypacja LES w wielkim worku określanym jako ruch LGBT.

Trudno nie paść na kolana przed formą wydawniczą tej książki – porządny kredowy papier, ciekawe ilustracje (ich dobór także wzbudza szacunek – nie ma tu prawie żadnych wyświechtanych Apollów i tym podobnych). Zarówno Robert Aldrich jak i Universitas odwalili kawał doskonałej roboty.

Zastanawiałem się nad sensem pisania pogłębionej recenzji z tej książki, ale uznałem, że w gruncie rzeczy nie bardzo miałaby ona sens. Musiałbym napisać prawie książkę o książce. Na szczęście w ramach materiałów promocyjnych znalazłem plik PDF, w którym znajdziecie obszerne fragmenty antologii. Myślę, że po zainwestowaniu pół godziny życia w przeczytanie tego pliku sam już będziecie wiedzieć, że te 50 zł za świetnie wydaną całość to sprawa groszowa i zdecydowanie sensowniejsza niż kupowanie Grocholi. A zatem oddaję głos samym autorom – miłej lektury.

Robert Aldrich, ”Geje i lesbijki. Życie i kultura”, Universitas 2009