Posts Tagged ‘Jeffrey Archer’

Na fali sag

2008-01-31

W ramach zestawu „jak czytamy sagi to od razu kilka” połknąłem szybciutko więziennego Jeffreya Archera. Nie ukrywam, miałem nadzieję, że zrobi coś na poziomie stareńkiej „Kane i Abel”, która co prawda do kanonu książek must-read nie należy, ale jest bardzo przyzwoitym i trzymającym klasę produktem. Przeliczyłem się; podobnie jak słynne miski kulek znanego polskiego psychoterapeuty-pedofila również i ta powieść-psychoterapia jest kiepska. Najwyraźniej cela więzienna, szczególnie tak luksusowa jak ta przygotowana dla Archera, w XXI wieku już nie gwarantuje świetnego pisarstwa. Ech, gdzie te czasy de Sade’a. Szczury zamiast klimatyzacji, skrawki papieru zamiast laptopa i od razu dzieło samo z palców spływało!

W gruncie rzeczy wszystkie znaki zapytania i zagadki w „Synach fortuny” rozwiązują się po pierwszym rozdziale. Cała reszta jest tak sztampowa, że aż zęby bolą. Zastanawiałem się przez chwilę, co by tu jeszcze na temat tej książczyny napisać, w końcu facet natłukł całe mnóstwo świetnych rzeczy (w swojej kategorii rzecz jasna) i na jakieś zainteresowanie liczyć może. Ale w temacie „Synów” nic już nie da się wymyślić.
Podsumowując: szkoda czasu i atłasu.

Jeffrey Archer, Synowie fortuny, Warszawa 2005