Posts Tagged ‘gay pride’

Warszawa, Londyn czy Manchester?

2011-03-19

Gwałtownie, wręcz dzień po dniu, tracę ochotę na Paradę Równości w Warszawie. Dotychczas rozwiązaniem oczywistym był Londyn aż… obejrzałem ten filmik. Tylko że ja nie mam nikogo znajomego w Manchesterze, a przynajmniej nic o tym nie wiem…

Gay Pride London 2009

2009-07-13

Nie jestem profesjonalnym fotografem, ale uznałem, że mimo to warto pokazać pochowanym po szafach i w kiblach polskim homikom, że są takie kraje, w których gej nie musi się bać i martwić, że żyje.
Że są kraje, w których gej jest ważnym elementem społeczeństwa, docenianym podatnikiem i chronionym przez państwo obywatelem.
Moim zdaniem NIGDY w Polsce do tego nie dojdzie. Gdyby jakiś dwudziestolatek spytał mnie, co ma robić, odpowiedziałbym, że zdobyć wykształcenie i uniwersalny zawód i spieprzać na Zachód. Aby nie marnował życia tak jak ja i nie płacił podatków na złamasów z PO czy innych nazioli.

Trzy początkowe zdjęcia wymagają komentarza.

Pierwsze jest pokłosiem potężnej politycznej awantury, jaka przewaliła się przez Wyspy. Otóż jeden z parlamentarzystów labourzystowskich wprost, otwarcie i bez ogródek oskarżył konserwatystów Camerona o hipokryzję. Przytoczył przypadki czystej homofobii i nienawiści wylewającej się z pysków konserwy od Thatcher i zestawił to z fałszywymi i kłamliwymi oficjalnymi stwierdzeniami samego Camerona. Jednym z mocnych argumentów udowadniających, że konserwatyści są homofobami, jest współpraca Camerona z polskimi faszystami w europarlamencie. Afera zatacza coraz szersze kręgi, bo w tle PR-owych zabiegów Camerona próbującego całą awanturę odkręcić pojawiają się głosy konserwatywnych PM-ów potwierdzających, że oskarżenia te są… jak najbardziej prawdziwe. Cameron próbuje ratować image przeprosinami za antygejowską ustawę Thatcher, ale bez wielkiego sukcesu.

Drugie zdjęcie to tradycyjnie szokująca w Polsce ale normalna w cywilizowanym kraju flaga gejowska powiewająca na kościele. Już dwa lata temu zaskoczyła mnie po raz pierwszy – teraz już wiem, że jest to norma a nie przypadek.

Trzecie zdjęcie to taka mała ploteczka dla znajomych, którzy powinni szybko odgadnąć, czyją polish hot butt przedstawia. 🙂

Potem jest seria fotek z samej parady, moim zdaniem mniej ważna. Ważniejsza jest bowiem druga część, gdzie znajdziecie fotki z miasta po paradzie. To niezwykle budujące i miłe doświadczenie widzieć, że gejów może zebrać się w jednym miejscu aż tylu i że każdy w gruncie rzeczy jest inny (Trafalgar Square, Soho Square, ulice Soho).

Zastanawiałem się, czy mam jakąś możliwość uchronienia się od ukradzenia tych zdjęć i uznałem, że nie. Poza tym nie wiem, czy miałoby to sens. Zatem wszystkie fotki określam jako Public Domain z prikazem, że w razie wykorzystywania nie należy usuwać umieszczonego na zdjęciach adresu mojego bloga. Nie pomniejszone obrazki można obejrzeć tutaj.

Życzę Wam miłego oglądania i równie miłych marzeń o normalnym życiu w normalnym kraju.

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

————————————————————

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

(Tak, to mój fetysz :-P)

A poza tym uważam, że „Rzeczpospolita” powinna zbankrutować.

Lady Gaga

2009-07-06

Jakoś nie do końca doceniliście mój zaprogramowany serial obrazkowych notek. 🙂
Wszystko udało się zrealizować poza – już standardowo – niedzielnym Black Capem na który wybieram się czwarty czy piąty rok z rzędu i wciąż nie wychodzi. Black Cap miało przedstawiać czarno-białe zdjęcie drag queen z lat 70. (z tegoż przybytku rzecz jasna).

La cage aux folles (reprezentowane fotograficznie przez przebranego na gościnnych występach Grahama Nortona) okazał się przeuroczym musicalem z dobrym aktorstwem, boskimi kostiumami i kupą śmiechu. Nie od rzeczy dostał tytuł najlepszego musicalu na West Endzie w 2009 r. Wiele uroku dodały dobre miejsca, oglądanie go z dwudziestego rzędu mijałoby się z celem.
Swan LakeTeraz z planów pozostały nam jeszcze Les Miserables, Priscilla i ewentualnie Avenue Q, które mnie jednak osobiście jakoś nie podnieca. Czyli mamy repertuar na co najmniej dwa kolejne wyjazdy, potem będzie się trzeba ratować przebłyskami geniuszu w Sadler’s Wells.
W końcu gdzie indziej można zobaczyć Adama Coopera (tego z pierwszej, nagrodzonej przez wszystkich świętych, wersji „Swan Lake”) czy też następną produkcję Matthewa Bourne’a „Dorian Gray”? Pamiętam, że nawet zmieniłem kiedyś termin wyjazdu tylko po to, żeby zobaczyć bourne’owe jeziorko bez łabędzic na żywo i z odległości pięciu metrów (warto było!).

Gay Icons w National Portrait Gallery lekko rozczarowujące; okazało się bowiem, że całą wystawę można znaleźć w… albumie-katalogu. A nawet nieco rozszerzoną. Zatem kupiliśmy i jest do przejrzenia na Julianowie.

Co do Gay Pride to w wolnej chwili zrobię jakąś wystawkę zdjęć, bo co tu gadać, skoro trzeba oglądać. 🙂
Natomiast co do prajdowej nocy to rzecz jasna nie mieliśmy wyjścia. Legenda zobowiązuje, nie robimy tego dla przyjemności lecz dla naszych wyznawców: zatem poszliśmy do Heaven na mini-koncert Lady Gagi.
Było to najbardziej tryndowe venue w tę londyńską noc, momentami kolejka sięgała prawie Trafalgar Square (jakiś kilometr od wejścia na Villiers). Jak na „podupadający i kończący się klub, do którego nikt już nie chodzi” (ploteczka od eksa Krychy) całkiem nieźle. Daj Darwinie każdemu klubowi takie bankrutowanie.

Weszliśmy i natychmiast uciekliśmy do górnej salki z mocną klimą – było to jedyne miejsce, w którym atmosfera nie przypominała sauny. Niestety Heaven po połączeniu z dawną G-A-Y Astorią nie daje rady zapewnić wentylacji i klimatyzacji. Jeśli tego nie zmienią (dam im te pół roku, a co), trzeba będzie szukać innego miejsca na weekendowe wypady. Bo żeby w takiej atmosferze to ja przepraszam, ale za stara i za bogata jestem.

Lady Gaga okazała się dokładnie tym, czym można było przewidzieć. Gibała się na tej scence zasłaniając niepotrzebnie boskich tancerzy, chrypiała nieco do mikrofonu, udowadniając totalny brak głosu i talentu. Typowa gwiazdka jednego sezonu. No ale teraz dzieci potrzebują jakichś szybkich, jednorazowych Gay Icons, no to mają. Szacunek wzbudza jej zdrowe podejście do interesu, bo sama na prawo i lewo mówi w wywiadach, że ona to ani szczególnie genialna ani wyjątkowa wcale nie jest i po prostu miała kupę szczęścia. W zasadzie – nic dodać, nic ująć. Ale póki jeszcze może chodzić w lateksach, niech chodzi, co mi tam…

Lady Gaga

A poza tym uważam, że „Rzeczpospolita” powinna zbankrutować.

40. rocznica Stonewall

2009-02-09

Gay Pride London

StonewallTak sobie myślę, że do świadomości polskich gejów nie dotarło jeszcze ważne przypomnienie. Otóż w czerwcu 2009 roku światowy ruch gejowski obchodzi okrągłą, czterdziestą rocznicę wydarzeń pod klubem Stonewall, które zapoczątkowały ruch emancypacji gejów w USA a potem na całym cywilizowanym świecie. Dlatego też wszystkie imprezy Gay Pride będą miały specjalną, odświętną oprawę. Piszę o tym dlatego, że najbliższa dla nas parada – Gay Pride London 2009 – odbędzie się 4 lipca i wciąż jeszcze można na nią polecieć za niewielkie pieniądze.

Koszt lotu dwóch osób Ryanairem wyniesie mniej więcej 800-1000 zł w obie strony (chyba, że zaoszczędzicie na przewożonych szminkach, pudrach i ciuszkach – za lot z samym bagażem podręcznym rabat wyniesie 120 zł od osoby).

Wciąż jeszcze są wolne miejsca w hotelach (czy też raczej sypialniach, bo poziomu hotelowego Wielka Brytania nie osiągnie nawet za 20 lat wielkich robót budowlanych) w cenie w okolicach 40 funtów za pokój dwuosobowy. Zatem wyjazd można spokojnie zamknąc w kosztach ok. 3000 zł (lot, noclegi, zakupy, dragi jak ktoś lubi).

Radzę pojechać parę dni wcześniej, żeby był czas na polowanie w sklepach na Oxford Street a wrócić najwcześniej w poniedziałek – żeby nie opuścić imprez after-party. 🙂