Posts Tagged ‘erotyka’

Fryne: magiczny świat Grecji

2008-09-19

Fryne

Melisa dorobiła się w ciągu wielu lat świadczenia erotycznych usług sporego majątku, dając tym dobry przykład innym heterom. Chociaż jej wdzięki dawno już przywiędły, mogła nie obawiać się nędzy ni poniewierki. Oprócz przybytku w samych Atenach miała także piękną willę na przedmieściach Pireusu, blisko morza, lecz z dala od portowego zgiełku. Mające uczestniczyć w uczcie kobiety zjechały się tamże późnym popołudniem, niektórym bowiem sporo czasu zajmowało upiększanie się i tworzenie wymyślnych fryzur. Nie muszę chyba dodawać, że w tej sytuacji przybyłam na miejsce jako jedna z pierwszych. W końcu, kiedy zjawiły się już wszystkie odświętnie wystrojone przyjaciółki, byłyśmy gotowe do zabawy.
(…)

– Przyprowadź kiedyś do mnie swego Adonisa, a będziemy ucztować we troje! Słusznie rozpieszczasz tego prześlicznego Menefrona. Młodzieniec nie dość, że urodziwy i ciągle gładki na licu, to jeszcze wziął spadek po bogatym ojcu, który zginął pod Cheroneą… Mnie zaś złośliwy Eros podsyła tylko samych grubawych i kosmatych dziadków po czterdziestce. Naprawdę, mam tego dosyć! Dlaczego ateńscy ojcowie rodzin nie mogą częściej ginąć na wojnie?!

Wszystkie wokół śmiały się z koleżanki, która miała niewielu klientów, gdyż jej poważny, nieco posępny typ urody, pociągła twarz i wielkie, smutne oczy, przywodzące raczej na myśl Herę niż Panią Cypryjską, odstraszały złotych ateńskich młodzieńców. Słuchając tych wynurzeń, uświadomiłam sobie kolejny raz, że z wyjątkiem pierwszego miłosnego doznania, ja także dotychczas miałam do czynienia wyłącznie z mocno dojrzałymi panami. Bez wątpienia dawali mi poczucie bezpieczeństwa, ale wygasał w nich powoli ten wspaniały żar młodości, jakiego miałam okazji zaznać tylko raz w życiu. Chowałam wspomnienie o Tamarisie w głębi serca, jak skąpiec skrywający najcenniejszy klejnot na dnie kufra. Zdobyłam się w tym momencie na szczerość przed samą sobą i pomyślałam, że wcale nie miałabym nic przeciwko silnemu i słodkiemu zarazem uściskowi muskularnych ramion jakiegoś gorącego efeba, pod warunkiem naturalnie, że byłby odpowiednio majętny. Nawet największa namiętność nie jest warta utraty zawodowej reputacji, jak mnie pouczała stara, mądra Omfale.

Nie wiem, który zawistny bóg wysłuchał mej niemej prośby, w każdym razie spełnił ją jeszcze tej samej nocy w sposób niezwykle przewrotny.

„Fryne hetera” – tutaj kupisz książkę

Dłuższy fragment książki