Archive for Lipiec 2009

Harry Potter i książę nudy

2009-07-27

Wiecie co? W zasadzie to mi się nawet nie chce pisać z tego dzieła recenzji. W gruncie rzeczy to nawet mini-recenzji.

Harry Potter i książę Półkrwi to najnudniejsza, najbardziej wtórna i jak dotąd najgłupsza część tej filmowej sagi. Zdecydowanie nie warto wydawać na to pieniędzy w kinowej kasie; w zupełności wystarczy zaczekać na DVD i wypożyczyć ten film za niecałą dychę. Dodatkowy bonus: będziecie mogli przewijać na szybkim podglądzie włóczącego się w te i wewte jak smród po gaciach Malfoya.
Znowu wyszło na to, że mój mąż miał nosa odmawiając wizyty w Cinema Shitty.

A poza tym uważam, że „Rzeczpospolita” powinna zbankrutować.

Reklamy

Oszustwa SMS

2009-07-24

Widziałem u znajomego SMS-a o treści, która jest wręcz zachwycająca:

Internetowa bramka SMS: Automatycznie aktywowano usluge „Namierz Mnie”. Aby zrezygnowac wyslij SMS o tresci GAME XXXXXX na bezplatny numer 91977.

Oczywiście zamiast iksików był kod. I teraz zastanówmy się, ilu ludzi dałoby się nabrać na takiego SMS-a? Ilu wrzuciłoby w Google numer 91977? I w związku z tym ilu zorientowałoby się, że za tego SMSa zapłacą 20 zł i doładują jakiemuś oszustowi (lub typowemu polskiemu dziecku, wychowywanemu właśnie na kolejnego złodzieja, jak to ten naród ma w zwyczaju) konto w grze Metin2 jakąś tam liczbą tzw. smoczych punktów?

Znajomy się ocknął, bo przypomniało mu się, że bramka SMS Plusa jest – w przeciwieństwie do takiego Eranetu na przykład – anonimowa. Sam z niej kiedyś korzystał. Ja z kolei chętnie bym to oszustwo zgłosił do prokuratury, ale jako że chodzi o niewielką kwotę, prokuratura umorzyłaby sledztwo jeszcze zanim sekretarka zdążyłaby nadać numer sprawie. Ale on się bawić w to nie będzie jak znam życie.

Przypomnę zatem tutaj: nie wysyłamy SMS-ów na żadne numery, których nie znamy. Never. Ever. Howgh.

A poza tym uważam, że „Rzeczpospolita” powinna zbankrutować.

C’est la vie

2009-07-21

Patrzę na obrazki spod kadete i zaczynam nabierać obrzydzenia. Nie, nie do policjantów czy ochroniarzy, nie zamierzam bronić ohydnych post-PRLowskich slumsów. Do mediów, które próbują rozdmuchać w sezonie ogórkowym drobną awanturę o kasę.

Jakoś nie przypominam sobie takiego świętego oburzenia, gdy prezydent z PO nasłał antyterrorystów na pokojową demonstrację gejów w Poznaniu. To podczas ówczesnej pacyfikacji zleconej przez Platformę Obywatelską był czas na święte oburzenie, nie teraz.

Prawa człowieka również podlegają inflacji. A demokracja czasem umiera w burzy oklasków a czasem na ulicach. Sami się o to prosiliście.

A poza tym uważam, że „Rzeczpospolita” powinna zbankrutować.

mBank się wali 2

2009-07-18

Wczoraj szydło wyszło z worka: BRE Bank stracił na opcjach ponad 400 milionów złotych (określono to ładnie i marketingowo „utworzeniem rezerw”) i od razu jest jasne, dlaczego musiał za wszelką cenę ścinać linie kredytowe o niskim stopniu wykorzystania. W kwietniu BRE Bankowi pieniądze się kończyły, czy teraz już się skończyły?

Litewska Republika Radziecka

2009-07-16

LithuaniaZalegalizowanie homofobii w Litewskiej SRR zaskoczyło mnie równie bardzo jak innych. Jednak gdy już opadły pierwsze emocje zrozumiałem, że nie zdarzyło się nic dziwnego. Litwini byli, są i będą na przemian albo sowietami albo faszystami. Mają to wyssane z mlekiem matki, tak jak Polacy antysemityzm.
Tymczasem realnych różnic pomiędzy sowietyzmem a faszyzmem nie ma – geje byli – a teraz są z powrotem – jednym z głównych wrogów publicznych. Zawsze byli źródłem anarchicznego fermentu, który popychał Zachód naprzód a jednocześnie był potężnym zagrożeniem dla systemów totalitarnych. Nie ma dla nich miejsca w dzikich krajach.

W tego typu społeczeństwie nie ma miejsca na wolność, równość, demokrację i tym podobne bzdety. Litwini nigdy nie umieli samodzielnie rządzić; jeżeli ktoś im czegoś nie narzucił i nie trzymał pod butem, pojawiały się tego typu wykwity jak ostatnia ustawa. Nawet importowany z USA prezydent nie pomógł.

Lithuania

Unia Europejska być może zrobi coś w Trybunale Sprawiedliwości w Strasburgu, ale nie liczyłbym na to zanadto. Natomiast przeciwnicy rozszerzania Unii uzyskali potężny argument, który już teraz przewala się przez tamtejsze media.

LithuaniaCo możemy zrobić? Niewiele. Gdybym miał w gronie towarzyskim kogoś dobrze znającego ich język, połaczylibyśmy siły i stworzyli portal w stylu „How to run away from Lithuania”. Ponieważ jednak nie mam, nic konkretnego poza oburzeniem zrobić nie mogę. Ucieczka z tego kraju staje się dla gejów najlepszym rozwiązaniem. Jeżeli tam pozostaną – zmarnują swoją młodość a zatem i życie. Myślę, że nie warto.

A poza tym uważam, że „Rzeczpospolita” powinna zbankrutować.

Gejowski musical

2009-07-15

Were The World MineWielu ludzi twierdzi, że praktycznie każdy musical jest gejowski. Oczywiście wszystko zaczęło sie od genialnego „Czarnoksiężnika z Oz”, który odniesieniami do sytuacji gejów (w mniejszym stopniu zamierzenie, w większym na zasadzie gejowskich projekcji) jest upchany do granic możliwości. Potem był „Cabaret”, sporo później londyński „Wicked” (czyli Oz II), po drodze totalny badziew w postaci Hairspray. O „La cage aux folles” nie wspominam, bo to już jest klasyka musicalu i dla gejów i o gejach.

Zupełnym przypadkiem trafiłem na „Were The World Mine” i… to było straszne. Rozebrani chłopcy, kiczowata muzyka, kawałki aktorstwa się zdarzają, ale NUDA panie.

Polecam na poprawę humoru po rozwodzie. Na zachętę dołożę trochę golizny, bo jak wiadomo, nic tak nie sprzedaje jak kaloryfer na dwudziestoletnim brzuszku.

A tutaj macie trailer.

Tom Gustafson, „Were The World Mine”, SPEAKproductions & The Group Entertainment 2008

Were The World Mine

Were The World Mine

Were The World Mine

Were The World Mine

Were The World Mine

Gay Pride London 2009

2009-07-13

Nie jestem profesjonalnym fotografem, ale uznałem, że mimo to warto pokazać pochowanym po szafach i w kiblach polskim homikom, że są takie kraje, w których gej nie musi się bać i martwić, że żyje.
Że są kraje, w których gej jest ważnym elementem społeczeństwa, docenianym podatnikiem i chronionym przez państwo obywatelem.
Moim zdaniem NIGDY w Polsce do tego nie dojdzie. Gdyby jakiś dwudziestolatek spytał mnie, co ma robić, odpowiedziałbym, że zdobyć wykształcenie i uniwersalny zawód i spieprzać na Zachód. Aby nie marnował życia tak jak ja i nie płacił podatków na złamasów z PO czy innych nazioli.

Trzy początkowe zdjęcia wymagają komentarza.

Pierwsze jest pokłosiem potężnej politycznej awantury, jaka przewaliła się przez Wyspy. Otóż jeden z parlamentarzystów labourzystowskich wprost, otwarcie i bez ogródek oskarżył konserwatystów Camerona o hipokryzję. Przytoczył przypadki czystej homofobii i nienawiści wylewającej się z pysków konserwy od Thatcher i zestawił to z fałszywymi i kłamliwymi oficjalnymi stwierdzeniami samego Camerona. Jednym z mocnych argumentów udowadniających, że konserwatyści są homofobami, jest współpraca Camerona z polskimi faszystami w europarlamencie. Afera zatacza coraz szersze kręgi, bo w tle PR-owych zabiegów Camerona próbującego całą awanturę odkręcić pojawiają się głosy konserwatywnych PM-ów potwierdzających, że oskarżenia te są… jak najbardziej prawdziwe. Cameron próbuje ratować image przeprosinami za antygejowską ustawę Thatcher, ale bez wielkiego sukcesu.

Drugie zdjęcie to tradycyjnie szokująca w Polsce ale normalna w cywilizowanym kraju flaga gejowska powiewająca na kościele. Już dwa lata temu zaskoczyła mnie po raz pierwszy – teraz już wiem, że jest to norma a nie przypadek.

Trzecie zdjęcie to taka mała ploteczka dla znajomych, którzy powinni szybko odgadnąć, czyją polish hot butt przedstawia. 🙂

Potem jest seria fotek z samej parady, moim zdaniem mniej ważna. Ważniejsza jest bowiem druga część, gdzie znajdziecie fotki z miasta po paradzie. To niezwykle budujące i miłe doświadczenie widzieć, że gejów może zebrać się w jednym miejscu aż tylu i że każdy w gruncie rzeczy jest inny (Trafalgar Square, Soho Square, ulice Soho).

Zastanawiałem się, czy mam jakąś możliwość uchronienia się od ukradzenia tych zdjęć i uznałem, że nie. Poza tym nie wiem, czy miałoby to sens. Zatem wszystkie fotki określam jako Public Domain z prikazem, że w razie wykorzystywania nie należy usuwać umieszczonego na zdjęciach adresu mojego bloga. Nie pomniejszone obrazki można obejrzeć tutaj.

Życzę Wam miłego oglądania i równie miłych marzeń o normalnym życiu w normalnym kraju.

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

————————————————————

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

Gay Pride London 2009

(Tak, to mój fetysz :-P)

A poza tym uważam, że „Rzeczpospolita” powinna zbankrutować.

Andrzej Olechowski a geje

2009-07-07

Andrzej Olechowski w wywiadzie do Vivy podczas kampanii prezydenckiej nie krył się szczególnie ze swoją niechęcią do gejów. Zapowiedział, że ustawę regulującą związki partnerskie na pewno by zawetował. Z nieco innych źródeł wiem też, że bardziej prywatnie jest – surprise, surprise – homofobem w takiej dosyć obrzydliwej wersji, „oświeconym”. Kiedyś wyjaśnię.

Olechowskiemu mówimy stanowcze NIE.

A poza tym uważam, że „Rzeczpospolita” powinna zbankrutować.

Lady Gaga

2009-07-06

Jakoś nie do końca doceniliście mój zaprogramowany serial obrazkowych notek. 🙂
Wszystko udało się zrealizować poza – już standardowo – niedzielnym Black Capem na który wybieram się czwarty czy piąty rok z rzędu i wciąż nie wychodzi. Black Cap miało przedstawiać czarno-białe zdjęcie drag queen z lat 70. (z tegoż przybytku rzecz jasna).

La cage aux folles (reprezentowane fotograficznie przez przebranego na gościnnych występach Grahama Nortona) okazał się przeuroczym musicalem z dobrym aktorstwem, boskimi kostiumami i kupą śmiechu. Nie od rzeczy dostał tytuł najlepszego musicalu na West Endzie w 2009 r. Wiele uroku dodały dobre miejsca, oglądanie go z dwudziestego rzędu mijałoby się z celem.
Swan LakeTeraz z planów pozostały nam jeszcze Les Miserables, Priscilla i ewentualnie Avenue Q, które mnie jednak osobiście jakoś nie podnieca. Czyli mamy repertuar na co najmniej dwa kolejne wyjazdy, potem będzie się trzeba ratować przebłyskami geniuszu w Sadler’s Wells.
W końcu gdzie indziej można zobaczyć Adama Coopera (tego z pierwszej, nagrodzonej przez wszystkich świętych, wersji „Swan Lake”) czy też następną produkcję Matthewa Bourne’a „Dorian Gray”? Pamiętam, że nawet zmieniłem kiedyś termin wyjazdu tylko po to, żeby zobaczyć bourne’owe jeziorko bez łabędzic na żywo i z odległości pięciu metrów (warto było!).

Gay Icons w National Portrait Gallery lekko rozczarowujące; okazało się bowiem, że całą wystawę można znaleźć w… albumie-katalogu. A nawet nieco rozszerzoną. Zatem kupiliśmy i jest do przejrzenia na Julianowie.

Co do Gay Pride to w wolnej chwili zrobię jakąś wystawkę zdjęć, bo co tu gadać, skoro trzeba oglądać. 🙂
Natomiast co do prajdowej nocy to rzecz jasna nie mieliśmy wyjścia. Legenda zobowiązuje, nie robimy tego dla przyjemności lecz dla naszych wyznawców: zatem poszliśmy do Heaven na mini-koncert Lady Gagi.
Było to najbardziej tryndowe venue w tę londyńską noc, momentami kolejka sięgała prawie Trafalgar Square (jakiś kilometr od wejścia na Villiers). Jak na „podupadający i kończący się klub, do którego nikt już nie chodzi” (ploteczka od eksa Krychy) całkiem nieźle. Daj Darwinie każdemu klubowi takie bankrutowanie.

Weszliśmy i natychmiast uciekliśmy do górnej salki z mocną klimą – było to jedyne miejsce, w którym atmosfera nie przypominała sauny. Niestety Heaven po połączeniu z dawną G-A-Y Astorią nie daje rady zapewnić wentylacji i klimatyzacji. Jeśli tego nie zmienią (dam im te pół roku, a co), trzeba będzie szukać innego miejsca na weekendowe wypady. Bo żeby w takiej atmosferze to ja przepraszam, ale za stara i za bogata jestem.

Lady Gaga okazała się dokładnie tym, czym można było przewidzieć. Gibała się na tej scence zasłaniając niepotrzebnie boskich tancerzy, chrypiała nieco do mikrofonu, udowadniając totalny brak głosu i talentu. Typowa gwiazdka jednego sezonu. No ale teraz dzieci potrzebują jakichś szybkich, jednorazowych Gay Icons, no to mają. Szacunek wzbudza jej zdrowe podejście do interesu, bo sama na prawo i lewo mówi w wywiadach, że ona to ani szczególnie genialna ani wyjątkowa wcale nie jest i po prostu miała kupę szczęścia. W zasadzie – nic dodać, nic ująć. Ale póki jeszcze może chodzić w lateksach, niech chodzi, co mi tam…

Lady Gaga

A poza tym uważam, że „Rzeczpospolita” powinna zbankrutować.

Stęskniliście się?

2009-07-06

Bo my za wami tak. 🙂

Real Poland