Kosovo – mafijna Albania

Pod notką poświęconą Serifovic pokłóciłem się trochę ze Strzałką na okoliczność Serbii i jeśli mogę coś zasugerować – przed przeczytaniem tej notki należy zapoznać się z tamtą komentarzową kłótnią.

KosovoA zatem: stało się. Kosovo ogłosiło niepodległość, zmęczona i stratowana dyplomatycznie Unia Europejska nie miała już siły i ochoty dłużej kompromitować się w tym regionie. Nie udało się stworzyć multikulturalnej Serbii, integracja okazała się mrzonką, zatem projekt pod tytułem „Serbia z Kosovem” upadł. Jeżeli ktoś ma jakieś wątpliwości, że miało to wszystko jakieś szanse, że jeszcze nie wypróbowano każdej możliwości – polecam artykuł Wyborczej sprzed półtora roku.

Nie było innego wyjścia niż niepodległość tej prowincji. Argument historyczny o kolebce państwowości serbskiej jest kwestią historyczną, kwestią zakurzonych archiwów a nie współczesności i przyszłości.
Kosovo jest w 92% nie-serbskie i trzymanie go siłą w składzie tego kraju było nonsensem. Tym bardziej, że Serbom co i rusz przychodzą do głowy urocze pomysły typu „a teraz przetestujmy nową metodę jak wyrżnąć tysiąc Albańczyków w godzinę”. Serbowie pokazali już, co umieją i wystarczy, nie wolno im ufać.
Niebezpiecznie jest sięgać po argumenty historyczne (a przynajmniej nie powinni robić tego Polacy), bo wtedy natychmiast wyskakują różne diabełki z pudełka. Że Stettin powinniśmy w try miga oddać Niemcom i to im szybciej tym lepiej. A Wrocław, który NIGDY nie był polski, powinniśmy grzecznie wraz z całym regionem oddać… nie, nie Niemcom. Czechom. To jedyny naród, który historycznie rzecz ujmując ma prawa do Wrocławia, Breslawii dokładniej rzecz biorąc, z miażdżącą przewagą. Akurat Polacy we Wrocławiu zawsze byli gośćmi, zwykle zresztą niezbyt mile widzianymi. Co jest rzecz jasna nie do pojęcia dla ludzi, którzy od 60 lat są karmieni propagandą polskich nacjonalistów.

Można dyskutować o przynależności państwowej jakiegoś regionu, gdy mamy jakiś normalny układ etniczny. Powiedzmy, że pół na pół. No choćby trzy czwarte do jednej czwartej. Ale gdy masz do czynienia z czymś takim widocznym poniżej, możesz co najwyżej umyć ręce i zrobić wszystko, aby nie dopuścić do niekontrolowanego pęknięcia tego wrzodu:

Kosovo

Serbowie uciekają w ramiona matuszki Rosiji i rzecz jasna odbije się to potężną zgagą i im i ich dzieciom a zapewne także i wnukom. Serbowie oddali kontrolę nad swoim przemysłem energetycznym Rosji i w gruncie rzeczy pozbyli się podstawowego narzędzia niepodlegości. Są i będą ekonomicznymi wasalami Putina i jego następców. Nie widzą teraz jeszcze tego błędu, zrozumieją jednak jego wagę wkrótce. Raczej prędzej niż później. Bo w wielkiej polityce nie należy się obrażać i zabierać swoich zabawek z piaskownicy, bo ta druga piaskownica może się okazać jeszcze bardziej gówniana niż pierwsza. Na złość tacie odmrozili sobie uszy – i będą ich bolały długi czas.

Serbowie narzekają, że właśnie powstaje państwo mafijne. I pewnie nawet mają rację. Ale skoro przez wszystkie te lata nie kiwnęli palcem w bucie, żeby cokolwiek w tej prowincji zmienić, to niech się teraz ze swoimi radami i żalami łaskawie wypchają. Kosovo za jakiś czas stanie się albo Naddniestrzem albo połączy się z Albanią. Oba rozwiązania są takie sobie ale mają jedną wielką zaletę: rozwiązują problem kolejnego ludobójstwa, które wisiało na włosku od pięciu lat. A nam – członkom UE – zapewniają święty spokój przy w miarę niewielkim koszcie moralnego niepokoju.

Nie ma powodu aby się cieszyć z niepodległości Kosova. Nie ma też powodu, żeby się tym nadmiernie smucić. Sytuacja w kotle bałkańskim staje się coraz bardziej klarowna: prosowiecka, biała, cerkiewna Serbia. Muzułmańskie, beżowe, mafijne Kosovo w drodze do zjednoczenia z Albanią, która jest takim członkiem UE in-spe jak Turcja – na wieki wieków i świętego Nigdy.

Tagi: ,

Komentarzy 7 to “Kosovo – mafijna Albania”

  1. Azazel Says:

    Jeśli chodzi o Wrocław, to mieszczaństwo było od początku niemieckie, podobnie jak w Krakowie. Oczywiście Piastowie śląscy nie byli tam żadnym „gośćmi” lecz niekwestionowanymi władcami, którzy zresztą świetnie się z mieszczaństwem dogadywali. Niektóre linie śląskie przetrwały nawet do pocz. XVIII w. W ogóle narzucanie naszych schematów na mentalność ludzi innych epok zazwyczaj wiedzie na manowce.
    A co do Kosowa, zawsze śmieszyło mnie, że Serbowie czczą bitwę na Kosowym Polu, jakkolwiek była tragiczną klęską. Turcy ich zmiażdżyli tak, że długo nie mogli się podnieść. To celebrowanie własnych klęsk przypomina mi dziwaczne obyczaje narodu żyjącego nad Wisłą… Bo normalne narody celebrują swoje zwycięstwa. A Kosowo dawno należało podzielić i przyłączyć obie części, serbską i albańską, do odpowiednich krajów. Europa wykazała tym razem totalną indolencję.

    Polubienie

  2. Pawelczyk Says:

    Drogi Ge. Będziesz płakał bardzo z powodu tejże pięknej niepodległości, kiedy dowiesz się za kilka lat ile miliardów euro UE utopiła w tym pięknym regionie ze strachu przed najazdem albańskiej mafii. A pamiętaj, że pieniądze UE bierze po trochu także i z twojego portfela. Za te kilka lat, gdy okazać sie może, ze coś takiego jak Kosowo istnieje już tylko w podręcznikach historii, a na mapie widnieje Wielka Albania.
    Drogi Ge., fakt – Serbowie kiedyś wyrżnęli trochę albańców w Kosowie, mieli widocznie ku temu powód. Jednak gdy parę lat temu wojska serbskie „najechały” na SERBSKIE Kosowo, aby zaprowadzić porządek na WŁASNYM terytorium, na którym do głosu zaczęła dochodzić UCK – taka nasza europejska Alkaida – to amerykanie dość opacznie zrozumieli to jako próbę ludobójstwa i przez 78 dni aby pokazać swoją dominacje nad światem bombardowali Serbię. Tak na wszelki wypadek. Potem jeszcze wymyślili sobie, że przywiozą do Kosowa wszystkich swoich ziomali i zrobią tam dziwny twór – niby teren serbski, ale rządzić mieli Ci, którzych amerykanie namaścili. Teraz Kosowo zostało wepchnięte w ręce UE, zapewne dlatego, że na miejscu Amerykanie przekonali się, że nie wszystko wygląda tak jak im wyobraźnia podpowiada. A że głupio było przyznać się do błędu no to mamy to co mamy- do Kosowa już szykuje się armia 2000 unijnych urzędasów.
    I niestety nie mamy pewności, że taka sytuacja się nie powtórzy. Serbowie z Republiki Serbskiej w Bośni za chwilę pewnie też zażądają niepodległości, bo skoro Kosowo tak, to dlaczego oni nie? Hiszpania, Cypr, Słowacja, Rumunia – oni wszyscy już trzęsą portkami, bo znajdują się w podobnej do Serbii sytuacji. Gruzja za chwilę może składać się już z 3 części. Wszystko to dlatego, że pewni ludzie wmówili całemu światu, że Serbia to zło i im mniej jej będzie na mapie tym lepiej dla wszystkich. I nie zamierzam tutaj twierdzić, że Serbia to raj na Ziemi. Wcale tak nie jest. Tylko dlaczego UE rozmawia z Chorwacją o stowarzyszeniu a Serbii stawia warunki związane z Kosowem, skoro Chorwaci w kwestii ludobójstwa w czasie wojen w latach 90-tych z Serbami ścigali się do ostatnich metrów.
    Zapewne jesteś ciekaw co według mnie powinno się stać, jeśli nie niepodległość prowincji. Otóż odpowiadam Ci – wycofanie z Kosowa wszystkiego co „obce” i pozwolenie na rozstrzygnięcie sporu Serbom i Albańcom między sobą. Niech skończą to, co zaczęli. Brutalne ale prawdziwe.
    Nie do końca zgadzam się też z Tobą co do Rosji. Fakt – Serbia podporządkowała jej swoją energetykę i przez to będzie na smyczy. Ale młodzi Serbowie są już naprawdę zmęczeni ciągłymi konfliktami. I pójdą w stronę zachodniej Europy jeżeli tylko obozowi Tadića i Kosztunicy uda się utrzymać władzę po kolejnych wyborach. Sytuacja gospodarcza Serbii jest na tyle nieciekawa że ludzie zobaczą z której strony dostaną większą pomoc. Jeżeli tylko Unia przestanie się ośmieszać a sprawie Kosowa, to Serbowie je przeboleją, zostawią to na 100 lat i wezmą się za poprawę własnej sytuacji.

    Polubienie

  3. L. Says:

    Strasznie pomieszałeś w tej notce, aż wstyd.

    1. Breslavia to nazwa Wrocławia w języku włoskim. Po czesku to Vratislav, po łacinie Vratislavia (spotyka się też pisownię przez W)

    2. Powiedzieć o Wrocławiu, że nigdy nie był polski jest błędem, to co jest uprawnione w odniesieniu do Szczecina (który rzeczywiście nie był polski) nie sprawdza się w odniesieniu do Wrocławia. Wrocław był polski mniej więcej do 1335, a nawet był siedzibą pewnego pana, który był murowanym kandydatem do korony polskiej, tylko nieszczęśliwie zginął od Tatarów pod Legnicą. Naprawdę nie słyszałeś choćby o Bolesławie Krzywoustym który podarował Śląsk z Wrocławiem swojemu najstarszemu synowi Władysławowi zwanemu Wygnańcem, czy o Piotrze Włostowicu, który ufundował słynne romańskie opactwo na Ołbinie, czy o Henrykach Śląskich: Brodatym i Pobożnym z dynastii Piastów?
    Wrocław był polski tylko przez kilka wieków, ale napisać że nie był nigdy i jeszcze napisać to wielkimi literami – wstyd.

    Polubienie

  4. L. > Azazel Says:

    Co to znaczy, że mieszczaństwo od początku było niemieckie? Od początku lokacji na prawie magdeburskim, czy od początku osadnictwa w miejscu? Bo jeśli chodzi o lokację, to tak samo było w każdym polskim mieście, przybywali osadnicy z zachodu i nieśli ze sobą cywilizację, dzięki nim dokonał się skok gospodarczy okresu rozbicia dzielnicowego, a potem nastąpiła ich stopniowa polonizacja (czasem wspomagana mieczem, jak w Krakowie), stąd mieliśmy później tyle polskich, szacownych rodzin mieszczańskich z tradycjami, o niemiecko brzmiących nazwiskach. Tak więc w tym czasie Wrocław absolutnie nie różnił się od jakiegokolwiek innego „polskiego” miasta, natomiast dzielnica była zamieszkała przez Słowian, uznających zwierzchnictwo Krakowa i to wystarczy byśmy dziś uważali, że była „polska”, choć przecież poczucie przynależności narodowej to wynalazek dopiero XVIII i przede wszystkim XIX wieku.
    Skoro tak drażni Cię celebrowanie klęsk przez niektóre narody, to w takim razie powinieneś pałać szczególną niechęcią do Węgrów, którzy wciąż nie mogą przeboleć Mohacza (nawet pomnik na polach sobie ustawili) i później Traktatu w Trianon, natomiast powinieneś być dumny z bycia Polakiem, bo akurat najczęściej celebrujemy dwie zwycięskie bitwy: Grunwald i Warszawę nazywaną głupio „Cudem nad Wisłą”, bo będącą taktycznym majstersztykiem. W ogóle analogie serbsko – polskie wydają się w tym kontekście mocno naciągane.

    Polubienie

  5. porf Says:

    Naturalnie, temat Wrocławia chybiony. Wrocław był piastowski, ale przez siedem wieków był niemiecki. Spory, komu się bardziej należy nie mają sensu. Liczy się obecne status quo.

    Polubienie

  6. karolina Says:

    Witam !! komentarz jest prawdziwy i jestem za tym co jest opisane na tej stronie serbom sie nie ufa a kosovo niech bedzie albanskie takie drogi sie zlaczyly i jednak polska tez stracila ziemie ki czemu tak sie nie wyklucacie.dajcie spokoj albanczykom a moze ktos opisze o mafi serbskiej o gwaltach i zabijaniu kobiet na wojnie ?? jestescie tak otwarci i biedni ze wam odebrali ziemie popaczcie co wy robiliscie serbowie ludobujstwo was zniszczylo i ukazalo swiatu!! http://shiptore.blog.onet.pl/ zapraszam na moj nowy Blog

    Polubienie

  7. ak Says:

    Mozna sięczęściowo zgodzić z twoją retoryką, jednak dla mnie Kosovo jest ze wszech mia bytem sztuczny. Argumenty historyczne są „oczywistą oczywistością” Po drugie trudno mówić o osbnej etniczności mieszkańców Kosova, te ponad 90% to po prostu Albańczycy a o ile wiem Albania jest niepodległym państwem. Oczyzną wszystkich Albańczyków.

    Problemem największym jest ośmieszenie idei prawa narodów do samostanowienia. Albańczycy już je wykorzystali.

    Idąc tym tropem dlaczego nie uznać za niepodległe ziemie zachodniej macedonii będącej przecież albańską. Nazwe się wymyśli.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s