Bardzo mroczny rycerz

By gejowski

Batman - Mroczny rycerzProducenci Batmana mają odwieczny problem. Nie wiedzą, czy ma to być bajka dla młodzieży (takimi były “Batman” i “Batman Returns” Tima Burtona), dla bezmózgich dzieci (horrendalnie głupi “Batman i Robin”, który o mało co nie uśmiercił serii na zawsze) czy dla dorosłych (“Mroczny rycerz”). Tymczasem brak stargetowania serii nie daje dobrego efektu.
Idąc na dowolnego Supermana zdajesz sobie sprawę, że musisz wyłaczyć trzy czwarte mózgu i zniżyć się do poziomu gimnazjalisty. Wybierając się na Spidermana bez względu na cyferkę wyłączasz połowę mózgu i jako wtórny licealista spędzasz popcornowe półtorej godziny. Idąc natomiast na “Mrocznego rycerza” musisz myśleć cały czas a jeżeli jesteś wzmiankowanym już licealistą lub gimnazjalistą (wiekowym lub umysłowym), to kompletnie niczego z tego filmu nie zrozumiesz i w związku z tym stwierdzisz, że to film wielki i oskarowy.

Bo jeżeli się czegoś nie rozumie, to uznaje się film za wielkie dzieło – patrz wytwory Carlosa Saury czy bliższego nam epokowo Davida Lyncha. Tymczasem odróżnienie hochsztaplerstwa od geniuszu staje się co prawda coraz trudniejsze, ale wciąż jest możliwe, trzeba się tylko postarać.

Oczywiście “Mroczny rycerz” to zdecydowanie film bardziej w stylu mrocznego Gotham City Tima Burtona niż kretynizmu z Robinem i Batgirl w tle. W tym sensie jest o niebo lepszy od tej wielkiej batmanowej wpadki. Można się również zachwycić pracą operatorską – takiego światła faktycznie dawno w kinie nie widziałem. Jeżeli jesteś fanem filmów hollywoodzkich w stylu “Seven”, twój szacunek wzbudzi także scenariusz.
Ale. To NIE JEST film genialny. Praktycznie wszystko jest w nim lekko wtórne a Heath Ledger, chociaż wychodzi ze skóry i języczka, nie jest Anthonym Hopkinsem: w związku z czym nadal to dr Lecter z “Milczenia owiec” jest symbolem zła w historii kina.

Rola Jokera byłaby dla Ledgera idealnym odrzuceniem koszuli z “Brokeback Mountain” i pozwoliłaby mu pokierować swoją karierą na własnych warunkach – byłby kimś w rodzaju Johnny’ego Deppa XXI wieku (Depp jako pan w okolicach czterdziestki wyraźnie dostał już zadyszki, bo czymże jest ten kolejny pirat z Karaibów, którego podtytułów nikt już nie jest w stanie spamiętać?). Śmierć Ledgera przecięła szansę na rozwój tego błyskotliwego aktora i w związku z tym machina promo rozpoczęła histerię pod tytułem “pośmiertny Oscar dla geniusza”. No niestety, to tylko machina promo – ta rola, choć niewątpliwie bardzo dobra, genialną, obrazoburczą czy jedyną w swoim rodzaju nie jest. Myślę, że do przyszłego roku o tym pomyśle jednak zapomnimy.

Żeby było jasne – to nie jest recenzja. Lubię pisać recenzje z filmów, które mają coś interesującego do opowiedzenia. “Batman” to tylko rozrywka – próba przypisywania jakichś podskórnych przesłań do komercyjnego łubudubu byłaby nonsensem. Na “Mrocznego Rycerza” idziemy normalnie – z popcornem i colą – i tyle. Fajna, dobrze zrobiona rozrywka dla dorosłych z działającymi powiązaniami neuronowymi. Niekiedy wywołująca półuśmiech przy ciekawym odniesieniu do sceny z historii kina.
“Mroczny rycerz” nie obraża inteligencji widza – a w dzisiejszym kinie to już wielkie osiągnięcie. Warto go zobaczyć na dużym ekranie zamiast na maziajowatym ekraniku LCD, zatem doradzam raczej sierpniowy marsz do Cinema-Shitty a nie listopadowy deszczowy spacer do Beverly Hills Video.

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 5 do “Bardzo mroczny rycerz”

  1. Azazel mówi:

    Mam alergię na popcorn :P
    Ponoć Christian Bale zagroził, że nie zagra więcej Batmana, jeśli producenci zdecydują się wprowadzić do kolejnych części postać Robina. Biedak chyba się panicznie boi tej gejowskiej ikony… ;-)

  2. ten ze wsi mówi:

    A Mamma Mia! ? ;-)

  3. kubu mówi:

    “idziemy normalnie – z popcornem i colą”
    oesu, nalezysz do chrupiacego bydla, ktoremu wmowiono, ze wlasnie to jest normalne pojscie do kina? :O

  4. gejowski mówi:

    2Azazel&kubu: co wy z tym popcornem, uraz jakiś z dzieciństwa czy co…? “Batman” to nie kino.

    2ten_ze_wsi: Mamma Mia ma premierę polską dopiero pod koniec sierpnia, też będzie. Tym bardziej, że trzeba na to pójść z Teres, odwieczną fanką kiczu lat 70.

  5. kubu mówi:

    kino!
    fotele sa w rzedach, znaczy sie kino :P
    i zaden uraz. po prostu nienawidze akcji typu “cala sala chrupie z nami” :/

Dodaj komentarz