Irena Sendlerowa

By gejowski

Polactwo uwielbia wycierać sobie twarze wielkimi ludźmi, którzy stanowią przykrywkę dla jego faszystowskich, nacjonalistycznych i nienawistnych przekonań; jego wyssanego z mlekiem matki antysemityzmu; jego patologicznego katolicyzmu przybierającego sekciarskie formy.
Teraz te wszystkie polskojęzyczne ścierwa będą chlapać ozorami o wielkiej miłości do zmarłej Ireny Sendlerowej. Oto, co myśleli o niej wówczas, gdy żyła:

—————————————
Irena Sendlerowa, która ryzykowała życie własne i swoich bliskich, pomagając żydowskim dzieciom w czasie okupacji, doświadczyła z tego powodu rozmaitych przykrości po wojnie.
W 1967 r. córka Ireny zdaje egzamin na polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Jest na liście przyjętych. Nagle znika z listy. Irena interweniuje u zastępczyni dziekana. Ta przyjmuje Irenę serdecznie:
- To jakieś nieporozumienie – mówi ciepło.
Trzy dni później rozmawia z Ireną już na stojąco:
- Sprawa bardzo skomplikowana.
Irena mdleje pod jej gabinetem.
- Na Pawiaku nie byłam tak załamana jak po tej rozmowie – wspomina dziś. W domu Janka [córka] pyta z wyrzutem:
- Mamo, jakie ty grzechy masz na sumieniu, że mnie skreślili? – skończyła studia zaocznie.

- Całe życie ciągnęły się za mną szepty: “to Żydówka, sprzyja Żydom” – mówi Irena Sendlerowa. – Miałam etykietkę “żydowskiej matki”.
—————————————

Nie, to nie był przypadek jedyny. Marcel Reich-Ranicki, późniejsza wielka postać niemieckiego życia kulturalnego, tak wspomina ostatnie chwile pobytu w domu pary Warszawiaków, którzy ukrywali go podczas II Wojny Światowej przed Niemcami i… Polakami:

—————————————
Zamierzaliśmy już ruszać, gdy odezwał się Bolek: “Mam tu trochę wódki, wypijmy po kieliszku”. Czułem, że chciałby nam jeszcze coś powiedzieć. Mówił poważnie i powoli: “Bardzo was proszę, nie mówcie nikomu, że byliście u nas. Ja znam ten naród. Nigdy by nam nie wybaczyli, że uratowaliśmy dwoje Żydów”. Genia milczała. Długo wahałem się, czy mam tu przytoczyć ową przerażającą wypowiedź. My, Tosia i ja, nigdy jej nie zapomnieliśmy. Ale też nigdy nie zapomnieliśmy, że życie zawdzięczamy dwojgu Polakom, Bolkowi i Geni.
(Marcel Reich-Ranicki “Moje życie”, Muza 2000)
—————————————

O tak, to barachło uwielbia kryć się za wspaniałymi luźmi, wiedząc, że znakomita większość ich rozmówców nie będzie potrafiła wywalić im w twarz: ale ty Żydów nienawidzisz i zawsze nienawidziłeś; opluwałeś i wyśmiewałeś a nie ratowałeś.

Mam ochotę opluć te przepełnione hipokryzją moherowe szmaty.

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 4 do “Irena Sendlerowa”

  1. PLUTO mówi:

    kolejna żenująca blotka

  2. Art mówi:

    Nie chcesz czy nie potrafisz skończyć z uprawianiem odpowiedzialności zbiorowej? Pozostałość komunistycznego wychowania..?
    Ja za nikogo nigdy się wstydzić nie zamierzam. Tylko i wyłącznie za siebie.

  3. person mówi:

    Nie wiem kto w tym przypadku bardziej wykorzystuje śmierć wielkiej osoby:
    czy są to “polskojęzyczne ścierwa” i “Polactwo” do “wytarcia sobie twarzy”,
    czy może Ty do ponownego oplucia i obrażenia “Polactwa”, którym tak gardzisz ?

  4. orso mówi:

    a ja od kilku dni mam przerywaną rozmowę z przyjaciółką o nienawiści polaków nienawiści do wszystkiego, wszelkich odmieńców zaczyna się temat od rozmowy na Nowolipkach o tym mjejscu o gettcie o tym jaki jest stosunek polaków do żydów i kiedy sobie tak o tym myslę to jest mi zawsze wstyd za tych polaków rodaków

Dodaj komentarz