- Nie rozmawiam z moją żoną. Śpię z nią, to wystarczy. Zapewniam panów, wszystkie kobiety to dziwki.
- Jestem skłonny zgodzić się z panem. Razi mnie tylko ogólnikowość tego sądu.
“Cudownie! Jak cudownie rozmawia się z mężczyznami. Jasno, klarownie i głupio.” Czuł przypływ serdecznej solidarności, doznawał radości płynącej z wypróbowanego, sprawdzanego co chwila przymierza. “Każdy mężczyzna – myślał – to sojusznik w walce z mrocznym, wrogim światem międzypłciowych zależności. Nawet najgłupszy mężczyzna”. Trzy duże kieliszki wódki wydrążyły już w nim psychiczną przestrzeń, w której paliła się wyrazistość i intensywność przeżywanego momentu.
- Myślę, że on ma rację. Wprowadziłbym tylko podział na kategorie.
- Jakie kategorie?
- Pierwsza kategoria to te, które wiedzą, że są dziwkami i nie czynią z tego żadnej tajemnicy. Ani przed innymi, ani przed sobą.
- To zdziry.
- Druga kategoria to te, które będąc dziwkami i wiedząc o tym ukrywają to skrzętnie przed innymi, a co gorsza, czasami przed sobą.
- To są kobiety wytworne, z najlepszego towarzystwa. Zawsze darzyłem szacunkiem ich życiową moc.
- Trzecia to te, które naprawdę nie wiedzą, iż w gruncie rzeczy są tylko dziwkami.
- Mężczyźni są uczciwsi. Może prymitywniejsi, lecz uczciwsi. Kobiety są być może lepsze od nas, ale nieuczciwe.
- Literatura jest po ich stronie a to jest bardzo wiele.
- Kobieca reklama. Ta nieustanna gadanina o krzywdzie, o esencji octowej…
- To prawda – jęknął boleśnie – Nie wszystkie kobiety doznały od mężczyzn tego samego, co każdy mężczyzna musi w życiu zainkasować od kobiet. Łobuz czy nie łobuz.
- Kiedy mężczyzna odchodzi od kobiety, mówi się, że jest łajdak, a ona biedna i skrzywdzona. Kiedy facetka zabiera się i idzie precz, mówi się, że jest energiczna i przedsiębiorcza, a on frajer. I gdzie tu sprawiedliwość?
- Ach, jak cudownie się ze sobą zgadzamy – ucieszył się.
————————————–
Zagadka brzmi rzecz jasna: kto, w czym i kiedy to napisał? Choć temat kompletnie beyond my deja vu, nie mogłem się powstrzymać.
18 kwiecień 2008 o 11:00 am
niektóre fragmenty jakby z Kundery