Dzisiaj podczas jedzenia kolacji natrafiliśmy w TVN Style na program z Markiem Kondratem stylizującym się na autorytet narodowy. Mojemu małżonkowi to nie przeszkadzało, mnie trafiła jasna cholera.
Ja rozumiem, że wszystkie autorytety były łaskawe wymrzeć jak muchy i zrobił się jakiś taki niedobór i brak w tym temacie. Cholernie mnie jednak wkurzają próby generowania pseudo-autorytetów na siłę i w złym guście. Ja wcale nie odbieram Kondratowi talentu – zagrał rólkę “autorytetu narodowego” cakiem nieźle. Problem w tym, że chyba sam zaczął wierzyć, że jest ostoją mądrości wszelakiej. Szlag mnie trafił, gdy po jakimś pytaniu wpatrzonej w niego pustej blondynki zaczął odgrywać scenkę pod tytułem “No ja nie wiem, czy mogę ci to powiedzieć. No nie wiem. To takie osobiste. Muszę pomyśleć”. I myśli i myśli, kurwa… Grrrrr.
Ja bardzo przepraszam, ale takie manieryczne numery są dla mnie niestrawialne, szczególnie u faceta, którego “opiniotwórczość” wynika z trzech złych filmów, milionowego kontraktu z ING i protest-songu “Mydełko Fa”.
Kondrat niestety jest sporo głupszy i mniej zajmujący od Stanisława Lema; znawców wina też by się paru lepszych znalazło; jest również o wiele gorszym aktorem od Holoubka i nawet fakt, że popiera Partię Demokratyczną nie poprawia w moich oczach jego wizerunku. W efekcie: ładnie wyglądał na scenie (co jest, przypominam, największą obrazą, jaką można powiedzieć aktorowi) za to wkurzał perfekcyjnie. A laski wpatrzone w TVN Style wyłączyły pewnie telewizor i zalożyły ręce: jaki on mądry, inteligentny, przystojny i wysoki…
AAAAAARRRRRRRRGHHHHHHHHHHH
5 kwiecień 2008 o 5:48 pm
Ale przyznasz, ze jest duo wiekszej klasy “autorytetem” niz pozostali forysie, fryzjerczyki, drobni alfonsikowie i pospolite pajace zajmujace swymi wystepami publicznosc w telewizjach sniadaniowych obiadowych i kolacyjnych.
Pozdrawiam z wyrazami szacunku
7 kwiecień 2008 o 12:40 am
Konrad ” sprzedaje się” z wdziękiem, tak jak bez wdzięku ” nie sprzedaje się” Majchrzak.