Wątroba mi nawala. Dziś rano ćwiczyłem hantlami – zaprawa przed tenisowym sezonem dla panów po trzydziestce – i złapał mnie ból w krzyżu, aż usiadłem. Na razie trzeba zacząć znowu zioła.
- To nie ty ode mnie, lecz ja od ciebie odejdę. To nieuniknione.
- Nie. Ja odejdę od ciebie. Ty nie wiesz, jak się odchodzi od smarkaczy w moim wieku. Ty dbasz o pozory. Boisz się mnie skrzywdzić, chcesz być w porządku wobec samego siebie. Nawet nie chodzi ci o innych, o to, co ludzie mówią, tego się nie lękasz. Chcesz być nieskończenie klawy na własny użytek, taki co to sam sobie niczego nie może zarzucić.
- Mój czas wycieka, twój jeszcze nie. Ja już nie mogę sobie pozwolić na życie z miłosnych korepetycji, z lekcji o praniu bluzek i zachowaniu w kawiarniach i sklepach. Zdasz maturę, moja rola się skończy, pożegnamy się pięknie, każdy z czegoś zadowolony. Ja z twych niezapomnianych uroków, ty z mojej asysty we wprowadzaniu cię w życie w okresie, gdy łatwo się poślizgnąć i już nigdy nie podnieść.
Małość Polaków, i to tych najlepszych, o najwznioślejszych pretensjach ducha i umysłu, jest w ich łatwości ranienia się nawzajem, w permanentnej gotowości do wyrządzania sobie wzajemnych bezmyślnych, taniutkich, bezużytecznych, zbytecznych krzywd.
Uczyniono z Polski jakąś gamoniowatą świętość i nawet ci, co usilnie powtarzali, że pełno tu skurwysynów, brudu i tępoty, uroczyście zaznaczali, że Polska to co innego. Ale co? Polska wredność, polskie draństwo, polska małość to jedno, a Polska to drugie? Dziwna matematyka.
W Ameryce zazdrości się domu lub samochodu. We Francji zazdrości się młodszej i ładniejszej żony czy kochanki. W Polsce zazdrości się pary butów i pogodnego usposobienia.
Ci, co mi zazdroszczą, nie widzą mnie zdążającego po brudnych schodach przez cuchnący smażeniną i rozwrzeszczany bachorami korytarz ku mej karykaturalnej siedzibie, gdzie czeka na mnie brak rodziny, potłuczony czajnik do parzenia herbaty i podarty szlafrok jak z powieści rosyjskich pesymistów.
Tagi: polska
15 marzec 2008 o 4:20 pm
bzdura
wszędzie jest tak samo, niewazne gej kobieta mezczyzna Polak Niemiec tu nie rzecz w tym chodzi o to kto jakim jest czlowiekiem
bo jesli bedziesz komus zazdroscil radosnego usposobienia to niewazne kim jestes ale co czujesz
taka prawda
15 marzec 2008 o 6:36 pm
Bardzo aktualne, ale wypadałoby podać adres bibliograficzny cytatu
16 marzec 2008 o 4:24 pm
No nie!!!! Spoko, jeszcze kilku chlopaków nauczysz prać koszulki….. przepraszam wchodzic w zycie. A pózniej bedzei beznadziejniej aczkolwiek prościej.
Na kregosłup zioła pomagaja tak jak psychoterapia na pedalstwo.
Moge zasugerowac: zmiane samochodu, tak aby kregosłup popraqcowal w innej pozyji, kupienie dobrego materaca, ze sprezynami. anielskim wlosiem , lateksem i czyms tam jeszcze, unormowanie pozycji pracy przy kompie, wykonywanie prac i ruchow innych niz komputerzenie, jezdzenie i dymanie – np plywanie kilka razy w tygodniu, jazde na rowerze , spacery i cwiczenia statyczne.
Dzisiejsza blotka cudna. Jakby Remeque, a moze Nabokov ??????
18 marzec 2008 o 11:02 pm
ładne…