Głupienie na starość

By gejowski

Dzisiaj spotkałem się z psiapsiółą, okazja ku temu najklasyczniejsza z klasycznych: w Gejlerii otworzyli dzisiaj Peek & Cloppenburga, od którego sweterków jestem uzależniony bardziej niż od tic-taców. Niczego szczególnego w tym sklepie nie było (nie jest to jakaś nowość i zaskoczenie), mnie jednak nieco zmierził brak grubych sweterków (roboczych dla mnie), które podobnie jak czarne polówki z poziomymi kolorowymi paskami są symbolem tej marki. Zatem wyszedłem wściekły i bogaty, czyli z pustymi rękami.

Uwielbiam sobie ponarzekać od czasu do czasu a psiapsióła nadaje się do tego idealnie. Zgłupiałem do szczętu po tym rzuceniu papierosów. Najlepszy dowód: za szczyt geniuszu literackiego uważam “Dziennik 1954″ Tyrmanda.

Psiapsióła twierdzi, że nic złego się nie dzieje, że to naprawdę bardzo dobra książka. A ja swoje wiem. Nawet wiem, dlaczego tak mnie ubodła: to przez tę ekwilibrystykę trzydziestopięcioletniego wówczas Tyrmanda z szesnastoletnią Bogną, którą rżnął dniami i nocami w tym swoim pokoiku dwa i pół na trzy metry. Nie znalazłem jak dotychczas lepszego argumentu na potwierdzenie tezy, że 35-letnia ciota (znaczy się ja) niczym się nie różni swoimi odpałami, głupotami i odlotami od równie starego heterola. Podsumowując: bez względu na orientację obie wersje faceta są nie do zniesienia.
Wszystkim nastkom zainteresowanym panami po trzydziestce gorąco polecam “Dziennik 1954″, z którego o swoim ideale ze snów dowiecie się wszystkiego co trzeba a nawet trochę więcej.

Ale o Tyrmandzie jeszcze będzie, bo to za dobra rzecz, żeby się tak lekko z nią obejść.

Tagi: ,

Odpowiedzi: 5 do “Głupienie na starość”

  1. Azazel mówi:

    Z prawdziwą satysfakcją odnotowuję klasyczne objawy tzw. kryzysu wieku średniego ;-)
    Wiem z dobrze poinformowanego źródła, że ta rzekoma “Bogna” to w rzeczywistości Bogdan, poznany na Placu Trzech Krzyży. O biseksualnych upodobaniach T. opowiadała w swoim czasie cała Warszaffka. :P
    Jak dla mnie najciekawsze w tej książce były dyskusje z Kisielewskim.

  2. Cadmos mówi:

    Ona miala troche ponad 18 lat. Niby nic a jednak roznica.

  3. er mówi:

    od razu stara ciota (?!) … dojrzały i wykształcony Facet, a nie siuśmajtek ;)

  4. Siuśmajtek mówi:

    Ech, a wydawać by się mogło, że starsi faceci są tacy poważni, wykształceni i w ogóle jak dobre, stare wino.

    Już się przekonałem, że to rzadkość.

    Powiedział siuśmajtek Rafał, który wszedł na ten blog przez przypadek.

    Pozdro.

  5. Kallipygos mówi:

    Jaka stara ciota!? Ja ostatnio usłyszałem od swojego consierge, że jestem “chicken boy”, a różnica między nami tzn. mną a “starą ciotą” wynosi ledwie 8 lat, czyli jak splunąć:D

Napisz odpowiedź