No ja nie wiem, co mnie napadło, żeby przesłuchiwać polskie kandydatki do Eurowizji.
Na kolana rzuciły mnie te dwie szwedzkie cioty. Obie są tak kompletnie bezgustne i beznadziejne, że po prostu chodząco perfekcyjne na Eurowizję. Na szczęście na klipie widać wyraźnie, że to pedały, więc przegrają jak nic, bo zdrowa część narodu na pewno zareaguje i przed anatemą kraj Jana Pawła uchroni.
Miałem nadzieję, że skoro w tym kraju jest co najmniej 30 milionów dorosłych, patriotycznych heteroli, to znajdzie się w tym gronie chociaż paru, którzy będa wiedzieć, że jak się robi szwabskie umpa-umpa to trzeba jakiś motyw przewodni zrobić. Taki co to na kolana rzuca albo chociaż podnosi brodę znad kolejnego drinka przy złym barze złego klubu, ze złego miasta, w złym kraju. Wiecie, takie “er-em-ef—-ef-eeeeeem” co to sobie można nawet przy 6 promilach nucić. Chwilowo jednak się chyba nie znalazło, bo Kasia Nova to taki typowy półprodukt: jak już zaciskamy piąstki, że coś z tego będzie, to nagle się okazuje, że żadnej kulminacji ni refrenu nie ma i wszystko się rozpływa w budyniu.
Superhero aka supernuda: wyłączyłem po 1:30 i tyle chyba wystarczy.
Rozbawił mnie do łez Plastic oczywiście, ale to chyba dlatego, że mam gdzieś w szafie dokładnie takie same t-shirty i bluzy dresowe.
And the winner is… Isis Gee – sztampowy i klasyczny produkt od A do Z (czyli od sztucznej szczęki przez sztuczne cycki po sztuczne buty); wypromowany równie sztampowym tiwiproduktem z serii “useless & shitty” czyli ju ken densem czy innym tańcem z Mannem i Materną. Wszystko tu jest proste lub prostackie: cyce są, muza “auuuuuu” jest, indywidualności zero, oryginalności zero. Dzioucha piszczy i wyje mniej więcej tak jak te wszystkie hamerykańskie gwiazdeczki z jednego worka – od Houston przez Paris po Britney. Słowem: stawiam na Isis, również dlatego, że wygląda jak ofiara źle wykonanej operacji zmiany płci.
Gejowski przemówił, teraz możecie się wyżywać…
(Ponieważ na żadnym z pozostałych clipów nie wytrzymałem dłużej niż 30 sekund, odpuszczę sobie te trumny.)
Tagi: eurowizja, isis gee, kasia nova, man meadow, plastic
16 luty 2008 o 11:19 pm
Myślę sobie, że prawdziwą megaciotą jest producent klipu szwedzkiego tandemu. Przerwałem jego oglądanie przed połową jego emisji …
Kicz do potęgi n-tej i tyle
24 luty 2008 o 1:42 pm
najlepsza piosenke ma zespol Man Meadow, to oni powinni wygrac, a nie Isis… przy niej to ledwo nie usnelam, a przy “Viva la musica” nogi same sie rwaly do tanca!
24 marzec 2008 o 5:37 pm
A “Żywiołaka” nie przepuścili bo cośtam coś :/
http://pl.youtube.com/watch?v=2PLTg2bKX44